Australia i Oceania Azja Podróżniczo

Autostopowa Podróż Przez Świat – 500 dni przygody

Nasza Autostopowa Podróż Przez Świat trwa już ponad 500 dni. Sami nie wiemy, kiedy to zleciało… Być może jesteś z nami od początku naszej podróży, a może dopiero niedawno dowiedziałeś się, że takie dwa Dziele autostopem przemierzają świat 🙂 I pierwsza i druga znajomość są dla nas bardzo ważne i wartościowe. Cieszymy się, że tyle osób nam kibicuje! I mamy coś dla Was 🙂 To, co za chwileczkę przeczytacie to taki telegraficzny skrót tego, co do tej pory nas spotkało. Dla jednych będzie to przypomnienie, dla drugich może coś nowego.

Skąd pomysł na taki format? Jakiś czas temu napisała do nas przesympatyczna pani Farida Leśniewska z Gazety Krotoszyńskiej z propozycją noworocznego artykułu o naszej podróży. Takim oto sposobem powstał poniższy tekst. Kiedy pierwszy raz go przeczytaliśmy, sami nie mogliśmy uwierzyć, że jest taki fajny i nawet dla nas, którzy kiedyś to pisaliśmy, bardzo ciekawy. Jako, że tekst tworzony był w trakcie naszego pobytu w Australii, pozwoliliśmy sobie dodać końcówkę 🙂 Dodaliśmy również kolorowe odsyłacze do naszych tekstów i filmików, które ubarwią całą opowieść 🙂 A więc… 🙂

Litwa, Łotwa, Estonia – wrzesień 2014

Pierwsze dni w podróży. Blisko domu, polskiej granicy, więc nie czuć jeszcze, że podróż na dobre się rozpoczęła. Autostop idzie pięknie, ludzie przemili, Couchsurfing działa super. W łotewskiej stolicy, Rydze, czujemy, że moglibyśmy trochę pomieszkać. Pierwsza osoba, którą spytaliśmy tam o drogę, nie tylko pojechała z nami, gdzie chcieliśmy. Zadzwoniła też do naszego hosta, żeby dokładnie umówić nasze spotkanie z nim.

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Rosja – września 2014r

Gorący czas na linii Europa – Rosja. Sami zastanawialiśmy się, jak to będzie? Jak będą traktować nas ludzie? Jakie będą nasze odczucia? Babcia Hala pytała: Nie możecie przelecieć samolotem tej Rosji? No, bo wiecie, Putin i w ogóle. Po dwóch tygodniach z małym żalem opuszczaliśmy największe państwo na świecie. Poznaliśmy przesympatycznych ludzi, spędziliśmy z nimi mnóstwo fajnych chwil. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że zwykli obywatele niewiele mają wspólnego z polityką. W Rosji podczas łapania stopa, często trzeba swoje odstać. Nasza średnia to ok. godziny. Bywało tak, że mieliśmy stopa po kilku minutach, a innym razem po ponad pięciu godzinach… Nie można generalizować. Było też zimno, bardzo wietrznie. Często marzyliśmy o gorącej herbacie w kabinie tira. Przydały się podstawy rosyjskiego. Praktycznie z żadnym kierowcą nie rozmawialiśmy po angielsku.

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Kazachstan – wrzesień/październik 2014

Myśląc o tym kraju mieliśmy przed oczami step. Bezkresny, długi i surowy step. Niby taka prosta rzecz, a sprawiła nam tyle radości. Uczyliśmy się o tym na lekcjach geografii i wówczas nie przypuszczaliśmy, że kiedyś nadejdzie dzień, w którym sami zobaczymy to wszystko. Udało się. I to nie inaczej, jak tylko autostopem. Były też piękne góry i ich ośnieżone szczyty. Zaskoczyła nas stolica, Astana. Nowoczesna, z budynkami o fantazyjnych kształtach, ciągle w stanie budowy. Miasto zbudowane pośrodku niczego. Poznaliśmy oczywiście niesamowitych ludzi, z którymi kontakt utrzymujemy do dzisiaj. Zastawione stoły, godziny rozmów, śmiechu, historii, masa doświadczenia i wspomnień, które pozostaną na całe życie.

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Kirgistan – październik 2014

Zakochaliśmy się w tym kraju od pierwszego widoku gór, które stanowią ok. 93% powierzchni. Długo by opowiadać o wspaniałej przyrodzie i krajobrazach, cudownych i przyjacielskich ludziach, niezapomnianej atmosferze, która towarzyszyła nam podczas naszego pobytu. Natura, która przyprawia o zawrót głowy. A potem… Kto by pomyślał, że kilkanaście godzin przed planowanym wyjazdem do Chin, na prostym, acz dziurawym kirgiskim chodniku, moja (Asi) stopa w jednej sekundzie nienaturalnie się wygnie. Diagnoza lekarzy: zwichnięcie, trzy tygodnie w łóżku. Nie ukrywam, że na początku było mi przykro, że jedna sekunda pokrzyżowała nam plany, potem jednak uświadomiliśmy sobie, że nikt nas nie goni. Spędziliśmy w Kirgistanie miesiąc. Czujemy, że wrócimy na kolejny. Tym razem w lato.

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Chiny – listopad 2014

Wjeżdżając do Chin czuliśmy ekscytację. W zasięgu naszych stóp były miejsca, o których wcześniej uczyliśmy się w szkole, czytaliśmy w gazetach, czy oglądaliśmy w telewizji. Kaszgar, pierwsze „chińskie” miasto na naszej drodze szczerze pokochaliśmy. Tam po raz pierwszy jedliśmy street food, czyli uliczne jedzenie. Smaki nie do opisania. Jeżdżąc autostopem po Chinach możesz być pewien, że spotka Cię niezwykła gościnność, kilka(naście) potraw na stole, mnóstwo przygód. Możesz też przytyć, tak jak my 🙂 Chiny przejechaliśmy od zachodu na wschód, a potem wzdłuż południowego wybrzeża. Kierowcy rzadko mówią po angielsku, ale to żadna przeszkoda.

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Hong Kong i Makao – grudzień 2014

Do Hong Kongu trafiamy podczas Parasolkowej Rewolucji, czyli protestów młodych ludzi przeciwko braku demokracji. Rozbijamy nasz namiot w centrum miasta, na głównej ulicy, wśród setki innych namiotów. Spędzamy tam tydzień. Rozmawiamy z ludźmi, przysłuchujemy się przemówieniom, zwiedzamy też miasto. Dla nas Hong Kong zawsze kojarzyć się będzie z tym niezwykłym czasem.

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Filipiny – grudzień/styczeń 2015

Marzyliśmy o nich! Nie wiemy dlaczego, ale marzyliśmy. I nie zawiedliśmy się. Piękne bezludne plaże, wspaniali, niezwykle przyjacielscy ludzie spotkani na drodze. Nie chcemy wyjeżdżać, chcemy zostać! I choć nie wszystko tam jest idealne, albo chociaż fajne, to kochamy Filipiny jak swój drugi dom. Ludzi jeszcze bardziej. Kolejny kraj, do którego musimy wrócić.

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Wietnam – styczeń 2015

Przejechaliśmy cały kraj z północy na południe i nigdy nie mieliśmy problemów ze złapaniem stopa, choć w większości przypadków ludzie nie rozumieli, o co nam chodziło z tym zatrzymywaniem aut. Kierowcy – przyjaźni, pomocni i przede wszystkim chętni do zabierania autostopowiczów. Parę razy jechaliśmy również autobusami na stopa, na całkiem długich odcinkach. Wypożyczaliśmy oczywiście też motory! Co za frajda jechać w Sajgonie wśród setek innych motorów! I to pyszne, wietnamskie jedzenie (szczególnie żaby i 16-dniowe kacze jaja)! Miesiąc to za mało. Następnym razem złożymy wniosek o wizę na dwa 🙂

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Kambodża – luty 2015

Kambodża to nie tylko majestatyczny kompleks Angkor. To spokojny i urokliwy Kampot, gdzie wypijesz najsmaczniejsze mleko kokosowe. To wiejskie drogi, na których spotkasz nieśmiałe dzieci, w otoczeniu kolorowych chatek… W Battambang możesz kupić najtańsze i najpyszniejsze ananasy, pójść do naprawdę niezwykłego cyrku (gdzie nie ma zwierząt), pojeździć motorem po okolicy, gdzie zobaczysz dziesiątki świątyń i tyle samo małych szkół. Jeśli się postarasz, odwiedzisz głęboką jaskinię, w której będziesz musiał nieźle się nagimnastykować 🙂 A to wszystko i wiele innych fajnych momentów w 40 stopniowym upale, który można sobie ostudzić w całkiem fajnym morzu 🙂 No i autostop działa super!

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Tajlandia – marzec, kwiecień, czerwiec 2015

Tak się składa, że podróżujemy właśnie palcem po mapie, i jedziemy tam, gdzie nam się wydaje ciekawie. Czy Tajlandia to tylko wyspy, plaże, morze? Nie!!! Tajlandia ma piękne góry, pagórki, doliny, spokojne wsie i miasteczka, uśmiechniętych i serdecznych ludzi. Tylko od nas zależy, co wybierzemy. Wybraliśmy najwyższy stopień wolności! Takim sposobem dotarliśmy na plantację herbaty przy niestrzeżonej granicy z Birmą. Widzieliśmy też trzy państwa naraz: Tajlandię, Birmę i Laos. Nie możemy też przestać jeść! Tutaj wszędzie jest jedzenie! Takie, że marzysz o nim, jak już nie ma Cię w Tajlandii. A autostop… autostop to bajka, kierowcy, którzy Cię zabierają, chcą naprawdę Ci pomóc, przy okazji też napoić i nakarmić. Spędziliśmy w Tajlandii sześć tygodni i ciągle nam mało.

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

 

Laos – marzec/kwiecień 2015

Autostop w Laosie możemy podzielić na: super i tragicznie 😉 Super na południu, tragicznie na północy. Mimo wszystko daliśmy radę. Dojechaliśmy w najdziksze miejsca kraju 🙂 Cały Laos przejechaliśmy autostopem. Pierwszego dnia poznaliśmy dziewczynę, która zaprosiła nas do swojego domu. Spędziliśmy z jej rodziną cztery szalone dni! Zwiedzaliśmy oczywiście okolicę na motorze. Szukaliśmy też plantacji opium gdzieś wysoko, za górami, za lasami 🙂 Spaliśmy w buddyjskim akademiku dla mnichów 🙂

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Birma – maj 2015

Birmę odwiedziliśmy w najgorętszym miesiącu z całego roku. Mieliśmy oczywiście przed oczami jej piękno, ale większą ekscytację wzbudzało w nas poznanie jej poprzez jazdę stopem. Naczytaliśmy się trochę o zakazie spania w namiocie, o kontrolach junty, o różnych konfliktach, i chcieliśmy to po prostu przeżyć. Przeżyliśmy przygody życia, przekonaliśmy się po raz kolejny, żeby nie słuchać ludzi, żeby walczyć o swoje marzenia. W całej Birmie widnieją plakaty, na których napisane jest Warmly welcome! Take care of Tourist! Ludzie biorą sobie te słowa do serca i na każdym kroku próbują pomóc. Spanie w namiocie – oficjalnie zabronione i każdy w Birmie to potwierdzi. Jako turyści mamy obowiązek spania w licencjonowanych, specjalnie przygotowanych dla obcokrajowców hotelach lub guesthouse’ach. Lokalni mieszkańcy nie mogą zapraszać turystów na noc do siebie, grozi im za to więzienie. Nie poddaliśmy się. Namiot rozbijaliśmy dosyć często i to w miejscach niejednokrotnie absurdalnych. Spaliśmy w krzakach, koło drogi, na posterunkach policji, na plaży, przy budynkach rządowych, czy punktach poboru opłat za autostradę. Policjanci sami wyrażali zgodę na spędzenia nocy w namiocie, oferowali prysznic, jedzenie i zapewniali całonocną ochronę.

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Malezja – czerwiec/lipiec 2015

Mieliśmy spędzić w Kuala Lumpur kilka dni, zostaliśmy łącznie prawie dwa tygodnie 🙂 Spotkaliśmy przemiłego człowieka, który zaprosił nas do swojego domu na tyle, ile potrzebujemy. Pierwszy raz doświadczyliśmy wielkiej wielokulturowości. Malajowie, Hindusi, Chińczycy, Pakistańczycy, Filipińczycy, i inni… Kręci się w głowie czasem od tego zróżnicowania. Nigdy byśmy nie przypuszczali, że będą nam (mi, Asi) wycinać wyrostek właśnie w Malezji. Dzięki Bogu za mojego męża, który zatroszczył się o wszystko. Podróżowanie we dwoje jest cudne. Byliśmy też na przepięknej wyspie, gdzie pływaliśmy z żółwiami i rekinami, podglądaliśmy rybki Nemo. Polecieliśmy na Borneo, żeby na malezyjskiej części spotkać orangutany, małpy z wielkimi nosami. Spotkaliśmy ludzi, którzy byli dla nas jak rodzina. Zaprosili nas do domu, przyrządzili cztery kilogramy baraniny. Jedna wielka impreza tylko z naszego powodu 🙂 Cały kraj przejechany oczywiście autostopem.

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Brunei – lipiec 2015

Właśnie rozpoczął się Ramadan, co w skrócie oznacza, że do osiemnastej każdego dnia nie możemy nic kupić na mieście do jedzenia, a właściwie to możemy, ale nie możemy tego publicznie jeść. Pić też nie. W Brunei za złamanie tego zakazu grozi więzienie. Zamknięte były też wszystkie banki i inne instytucje, więc nie mogliśmy wymienić dolarów na ich dolary… Kasy brak. Pytaliśmy różnych ludzi, w tym białych turystów, czy nie wymieniliby nam $10, bo na jeden dzień więcej nam nie trzeba. Nikt nie chciał, ludzie wręcz byli niemili. Spróbowaliśmy jeszcze z jednym małżeństwem. Wyjaśniliśmy, o co nam chodzi, a oni bez problemu się zgodzili. Kiedy jednak dawaliśmy im nasze dolary, oni nie chcieli ich wziąć. Dali nam więcej, niż chcieliśmy, życząc udanych zakupów… A wiecie, co jest piękne? Byli to Filipińczycy.

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Singapur – lipiec 2015

Państwo zakazów i nakazów, garniturów, banków, wysokiej wilgotności. Mieszkamy w samym centrum na Couchsurfingu na 37. piętrze! Ale widoki! Większość naszego pięciodniowego pobytu spędzamy z Przemkiem (autor bloga Autostopem przez życie) i Pauliną, którzy aktualnie tam mieszkają. Udaje nam się nie zbankrutować 🙂

Indonezja – sierpień/wrzesień 2015

Są miejsca w tej podróży, które od dawna siedzą w naszej głowie, a które chcemy zdobyć autostopem. Czasami znaczą coś tylko dla nas, czasami ich znaczenie jest ogólne. Dzisiaj spełniliśmy kolejne z naszych podróżniczych marzeń. Ktoś pomyśli: wielkie mi coś…. A żebyś wiedział, że tak. Dawaj stopem przez kawał świata i dojedź tu, gdzie dzisiaj my. A gdzie?! Na RÓWNIK! Choć to tylko zwykła linia, to mimo wszystko dużo znaczy. Dopłynęliśmy też na najpiękniejszą wyspę, jaką widzieliśmy. Bezludne plaże, laguna na kilkaset metrów, huśtawki w morzu, świeże, ugrillowane ryby i ośmiornice. Nie można było sobie wymarzyć lepszego miejsca do świętowania roku w podróży! Pierwszy raz stawiamy nasze stopy na wulkanach. Zakochujemy się w sate ayam, grillowanym kurczaku w sosie orzechowym. Jesteśmy z siebie dumni, że całą drogę pokonujemy stopem, choć nie zawsze jest łatwo. Na Bali spełnia się nasze kolejne marzenie: w drugą rocznicę ślubu dostajemy telefon: chcą nas jako załogę na jacht! Płyniemy jachtostopem do Australii!!!

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Australia – październik-grudzień 2015

Hip hip! Hurra! Zaczęła się! Nasza autostopowa przygoda w Australii zaczęła się właśnie dzisiaj. Jak jest? Super jest! Jesteśmy podekscytowani każdym kilometrem, otaczającą przestrzenią, przyrodą. Ludzie są przesympatyczni, każdy wie, o co nam chodzi. I to uczucie, kiedy stoisz pośrodku niczego, słońce już praktycznie zaszło, i nagle wraca się po ciebie cała rodzinka, która nie ma kompletnie miejsca, ale chce je jakoś zrobić, bo przecież chce pomóc! Przekonaliśmy się, że autostop działa, muchy są rzeczywiście wkurzające, 50-stopniowe upały dają się we znaki naszym czaszkom, trzeba pić dużo wody, ludzie są przemili. Bez samolotu, tylko lądem i przez ocean, autostopem i jachtostopem dotarliśmy do kolejnego kraju, postawiliśmy nasze stopy na nowym dla nas kontynencie. Australijska przygoda trwa i nie chcemy, żeby szybko się skończyła. Za dużo jeszcze musimy zobaczyć, za dużo przeżyć. Australia przyciąga jak magnes.

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Nowa Zelandia – styczeń 2016 ->

Po trzech miesiącach opuściliśmy Australię, żeby poznać najbardziej oddalony od Polski kraj 🙂 Za nami miesiąc w tym kraju, a my zdążyliśmy zobaczyć zaledwie małą część północnej wyspy 🙂 Bardzo nas cieszy to poczucie wolności, nigdzie nie musimy się spieszyć. Spontanicznie możemy reagować na to, co spotyka nas w drodze. Dzięki autostopowi poznaliśmy szalonego Chris, który zabrał nas do małego nowozelandzkiego raju! A dzisiaj… Dzisiaj Adaś nauczył mnie jeździć traktorem! W moim wypadku zdanie Kobiety na traktory sprawdza się idealnie! Mogę jeździć 🙂 Czekamy na to, co przyniosą kolejne dni i miesiące w tym kraju 🙂 Najlepsze dopiero przed nami!

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Autostopowa podróż - Na Nowej Drodze Życia

Trasa naszej podróży TUTAJ

Opuściliśmy Polskę, żeby spełnić swoje marzenia, doświadczyć niezwykłych rzeczy, poznać niezwykłych ludzi, zobaczyć niezwykłe miejsca. Czy zawsze było łatwo? Nie. Na przykład w Birmie przeszliśmy okropną dengę, która na tyle uprzykrzyła nam życie, że nie mogłam patrzeć na plecak, nie mogłam myśleć o dalszym podróżowaniu, chciałam wracać do domu. Adam zmagał się przez nią z infekcją krwi, niegojącymi się ranami. Ale czy to teraz ważne? Nie bardzo. Najważniejsze, że suma wszystkich dni jest cudownym szczęściem. Ludzie pytają nas, kiedy wracamy? Nie wiemy. Oddaliśmy wszystko w Boże ręce i niech to Pan Bóg wszystkim kieruje.

 

Podobne wpisy

  • szukajmnie

    Cześć bardzo, ale jesteście fajni! 😀
    Zastanawia mnie jedna rzecz. Otóż zazwyczaj śpicie, jecie i przemieszczacie się za darmo, ale czasem się trafi że trzeba za coś zapłacić – szpital, leki, jakiś przedmiot który się zużył. Odkładaliście wcześniej pieniądze,aby się trochę zabezpieczyć czy macie inne źródła? 😉