Ubezpieczenie w podróży

Jak skutecznie korzystać z ubezpieczenia zdrowotnego w podróży?

Podczas podroży małych, czy też dużych, zdarzają się sytuacje, w których zmuszeni jesteśmy skorzystać z pomocy lekarza. Z pewnością nikt tego nie lubi i najchętniej omijalibyśmy szpitale szerokim łukiem, o niechorowaniu nie wspominając. Niestety, jak to w życiu bywa, wypadki mogą zdarzyć się w najbardziej nieprzewidywalnych okolicznościach, w dowolnym kraju na świecie. Najważniejszym jest, aby być przygotowanym na taką ewentualność choć w podstawowy sposób, czyli najprościej: być ubezpieczonym i umieć z tego ubezpieczenia skorzystać: załatwić sprawy od początku do końca, tak, żeby być zadowolonym.

Zacznijmy od tego, że dawno temu obiecaliśmy, że przygotujemy wpis, w którym poruszymy kwestię  poprawnego korzystania z ubezpieczenia zdrowotnego w razie wypadku. O ubezpieczeniu w podróży, którego używamy pisaliśmy w poście TUTAJ. Podczas obecnej Autostopowej Podróży Przez Świat, która trwa już ponad 35 miesięcy, byliśmy zmuszeni korzystać z pomocy medycznej więcej razy niż mogłoby się wydawać. O chorobach/dolegliwościach, z którymi przyszło nam się zmagać, przeczytasz TUTAJ.

Pisząc ten post chcemy pomóc wszystkim tym, którzy być może nigdy nie byli w podobnej sytuacji lub mają przykre doświadczenia związane z załatwianiem wizyt lekarskich za pośrednictwem swojego ubezpieczyciela (może nawet tego samego, którego mamy my). Z własnego doświadczenia wiemy, że nie zawsze wszystko jest łatwe, od razu na tacy podane, ale postępując zgodnie z zasadami, którymi się z Tobą podzielimy, powinieneś uniknąć nieporozumień i rozczarowań. Większość popełnianych błędów wynika z niewiedzy, niedogadania i braku umiejętności postępowania w takich sytuacjach. Poniższe rady spisane są z autopsji i opierają się głównie na kontaktach z firmą, gdzie mamy wykupione nasze ubezpieczenie Karta Twoje Podróże, czyli April Polska (i do posiadaczy tej samej Karty w pierwszym rzędzie są kierowane), a także z inną firmą, z której usług zmuszeni byliśmy skorzystać w Australii. Jesteśmy przekonani, że przydadzą się także w kontakcie z innymi ubezpieczycielami/firmami ubezpieczającymi.

UZYSKANIE POMOCY LEKARSKIEJ KROK PO KROKU

Koniecznie skontaktuj się z centrum alarmowym ubezpieczyciela/firmy ubezpieczającej. Bez względu na to, czy boli Cię brzuch, złamałeś nogę, jesteś ofiarą wypadku samochodowego. Jeśli tylko stan Twojego zdrowia pozwala Ci na to, daj znać ubezpieczycielowi, że takie zdarzenie miało miejsce. Aby to zrobić musisz zadzwonić na infolinię, która jest czynna 24/7 (możesz również wysłać maila, jednak zawsze pewniejsza jest rozmowa telefoniczna). Zostaniesz poproszony o podanie podstawowych informacji, numeru polisy, krótkiego opisu zdarzenia itp. W momencie, kiedy Twoja sprawa zostanie zgłoszona, ubezpieczyciel zaczyna organizować dla Ciebie pomoc medyczną. W tym miejscu warto zaznaczyć, że zasugerowane zostanie Ci pójście do szpitala na własną rękę, zapłacenie za leczenie i po wszystkim aplikowanie o zwrot poniesionych kosztów. Chcemy skoncentrować się jednak na wizycie bezgotówkowej (taka jest zagwarantowana w przypadku Karty Twoje Podróże), czyli takiej, która jest dla Ciebie „z góry” przygotowana, o nic nie musisz się martwić.

Jeżeli czas oczekiwania na wizytę jest zbyt długi, zadzwoń jeszcze raz albo wyślij maila. Zdarzyło nam się, że konsultant nieprawidłowo zgłosił naszą sprawę lub zapomniał to zrobić, w wyniku czego musieliśmy udać się do szpitala następnego dnia (nie była to jednak wizyta potrzebna „na teraz”, gdyby tak było, na pewno dzwonilibyśmy po godzinie, dwóch, a tak zadzwoniliśmy następnego dnia). O tym, że sprawa nie została zgłoszona poinformował nas inny konsultant, który przejął zmianę. W takich sytuacjach warto zapamiętać imię i nazwisko konsultanta, który odebrał od Ciebie telefon jako pierwszy. Na całe szczęście wszystko zostało szybko wyjaśnione i nasza wizyta była niebawem gotowa. Typowy błąd ludzki, który kosztował nas pół dnia czekania na marne. Aby nie zbankrutować na połączeniach międzynarodowych polecamy aplikacje Skype, czy Viber Out, gdzie możesz doładować swoje konto i dzwonić na dowolny numer na świecie. Potrzebny będzie Ci oczywiście dostęp do internetu.

Czekaj na instrukcję i kontakt. Kolejnym krokiem będzie informacja od agenta, w której zostaniesz powiadomiony o godzinie i dacie wizyty, imieniu lekarza, adresie szpitala, wskazówkach dojazdu itp. Bądź przygotowany na telefon od lokalnego agenta w danym kraju, który przekaże Ci te informacje bezpośrednio. Dodatkowo możesz poprosić o wysłanie tych informacji na maila lub w smsie (taka mała rada: warto umieć literować po angielsku swoje imię i nazwisko i adres e-mail 😊 )

Udaj się na wizytę. Po dotarciu do szpitala być może w recepcji będzie czekało na Ciebie pismo do wypełnienia od ubezpieczyciela. Jest to prosty druk, w którym będziesz musiał podać swoje dane i opis zdarzenia. Koniecznie weź ze sobą paszport i choć trochę gotówki.

Upewnij się, że szpital wie, że wizyta będzie bezgotówkowa. Warto zapytać i potwierdzić, że nie Ty będziesz płacić z własnej kieszeni za wizytę, badania, czy leki, a ubezpieczyciel. Dla przykładu nasza historia ze szpitala w Kuala Lumpur w Malezji: o godzinie 22.00 lekarz stwierdził, iż potrzebne jest wykonanie u Asi specjalistycznego badania, które kosztowało 1500 zł. Można było poczekać do rana i koszt byłby przynajmniej o połowę mniejszy. Aby mieć stuprocentową pewność, że wszystkie koszty zostaną pokryte, skontaktowaliśmy się z lokalnym agentem, który oznajmił całą sprawę centrum alarmowemu w Polsce. Po chwili dostaliśmy telefon, że mamy się o nic nie martwić, i że mamy zgodę na przeprowadzenie badania właśnie teraz.

Jeśli sam pokrywasz koszty wizyty i będziesz starał się o ich zwrot, koniecznie poproś o oryginalne dokumenty. Dla przykładu historia ze zwichniętą kostką Asi w Kirgistanie: ponieważ nie chcieliśmy sami organizować wizyty w kirgiskim szpitalu w mieście Osz, poproszono nas, abyśmy najszybciej, jak się da, wzięli samolot do stolicy kraju, gdzie mieliśmy już umówioną wizytę, a następnie z własnej kieszeni zapłaciliśmy za sprzęt rehabilitacyjny, który był przepisany przez lekarza (mieliśmy na to papiery). Zrobiliśmy skany i zdjęcia wszystkich  dokumentów oraz zachowaliśmy oryginalne dokumenty: paragony, raporty itp. Ubezpieczyciel zwrócił nam wszystkie poniesione koszty za okazaniem ORYGINALNYCH dokumentów. Mieliśmy szczęście, ponieważ poznani przez nas w Kirgistanie rodacy wracali akurat do Polski i bezpiecznie zabrali wszystkie papiery, a następnie przesłali na nasz domowy adres. Po odesłaniu potrzebnych dokumentów do ubezpieczyciela, po miesiącu dostaliśmy na nasze konto zwrot poniesionych kosztów.

Znaj swoje prawa, czyli przeczytaj dokładnie Ogólne Warunki Ubezpieczenia (OWU). Wszystkie informacje o tym, co Ci przysługuje znajdziesz na stronie ubezpieczyciela. Dla przykładu nasza wizyta w szpitalu w Kuala Lumpur. Asi zostało przydzielone na noc łóżko, ciepłe posiłki i napoje. Ja zostałem z niczym, mimo faktu, że jestem jej osobą towarzyszącą i również mam ubezpieczenie. Doczytaliśmy, że mi również przysługuje jedzenie oraz miejsce do spania. Postanowiłem skontaktować się z lokalnym agentem i zgłosiłem sprawę do Polski. Po 20 minutach otrzymałem pozytywną odpowiedź i po chwili zostało dostawione dla mnie łóżko oraz zjawił się pan z pokaźnym menu do wyboru. Dobrze jest znać swoje prawa.

Może się zdarzyć, że po zakończeniu wizyty lekarskiej zostaniesz poproszony o uiszczenie opłaty administracyjnej w szpitalu. Jest to opłata, której nasze ubezpieczenie akurat nie pokrywa. Nam zdarzyło się trzykrotnie (w Malezji, Indonezji i Tajlandii), że zostaliśmy poproszeniu o uregulowanie niewysokiej opłaty. Biorąc pod uwagę, że zabieg usunięcia wyrostka kosztował 5000 tysięcy dolarów w prywatnym szpitalu, a opłata administracyjna to koszt 75 zł (była to najwyższa opłata administracyjna jak dotąd) jest dobrym argumentem, że warto mieć ubezpieczenie.

Tak mniej więcej wygląda schemat naszych wizyt lekarskich/szpitalnych. Bądźmy szczerzy: nie zawsze jest łatwo. Czasami trzeba sobie poczekać, upomnieć się, wkurzyć z pięć razy. Nam też się to zdarzyło. Wiemy jednak, że za wszystkim stoją różni ludzie, a droga od agenta polskiego, do tego zagranicznego, niestety czasami bywa długa i uciążliwa. Wychodzimy jednak z założenia, że zawsze da się coś zrobić. Wiemy, jakie mamy prawa z tytułu posiadanego ubezpieczenia, zapisujemy wszystkie nazwiska, zbieramy wszystkie dokumenty. Nawet teraz, kiedy wrócimy już do Polski, będziemy musieli wypełnić kilka raportów, żeby starać się o zwrot np. za wizytę dentystyczną, albo zniszczone okulary (tutaj nawet w grę wchodzi odwołanie od wcześniejszej negatywnej odpowiedzi). Mamy na to trzy lata od momentu sprawy. Życie.

Znaj zatem swoje prawa, pamiętaj, co należy zrobić, czytaj dokładnie OWU, a kiedy trzeba walcz, bo każda złotówka się liczy, szczególnie ta, która się Ci należy. A najlepiej to nie choruj 😉

Podobne wpisy

  • Klaudia Żankowska

    Świetne rady! Ja na szczęście nigdy nie miałam takiej sytuacji, ale kto wie kiedy zajdzie potrzeba by skorzystać z ubezpieczenia. Dobrze, że w Waszych wypadkach wszystko dobrze się skończyło 🙂
    https://hamster-and-life.blogspot.com/

    • Dzięki Klaudia! Oby nigdy to ubezpieczenie nie musiało się Tobie przydać. Pozdrawiamy 🙂