Autostopowa podróż przez świat

Autostopowa podróż przez świat

Pamiętam, jak w Adama głowie i sercu pojawiło się marzenie o tej podróży. Pamiętam, jak pierwszy raz wypowiedział to marzenie na głos. Pamiętam też, jak popłakałam się wtedy. Byłam przerażona na myśl o wyjeździe na dłużej niż dwa miesiące. To nic, że mieliśmy za sobą dziesiątki tysięcy kilometrów przejechanych po ponad trzydziestu krajach Europy. To było coś innego. To oznaczało zmianę swojego dotychczasowego życia. Zamknęliśmy temat.

Pamiętam, jak w moim sercu zaczęło się coś dziać. Zapragnęłam zmiany, ale nie małej. Niezwykłej. Znaczącej. Nie analizowałam za dużo. Nie rozmyślałam.. Ufałam Adamowi. Jego wiara, optymizm i zaradność wystarczyły mi, żeby powiedzieć: Ok. Jedziemy. Przede wszystkim jednak ufałam Bogu, że On zatroszczy się o nas.

W sekundzie, w której wypowiedziałam wiekopomne słowa nasze życie odwróciło się o 180º. Przyspieszony ślub, wyjazd Adama za granicę do pracy (co oznaczało zakończenie edukacji na licencjacie), rok przygotowań: kompletowanie sprzętu, szczepienia, ustalanie trasy, szukanie informacji o krajach, załatwianie najpotrzebniejszych wiz. Bardzo intensywny czas. Bardzo owocny.

1. września 2014 roku wzięliśmy dwa nasze całkiem duże plecaki i namiot, uściskaliśmy najbliższych (obiecując, że wrócimy) i zaczęliśmy naszą największą podróżniczą przygodę 🙂 Autostopem oczywiście. Naszym marzeniem było dotarcie przez Azję do Australii bez użycia samolotu. Ostatnim zaplanowanym krajem była Nowa Zelandia.

Czy się udało? 9. października 2015 roku nasze stopy stanęły na australijskiej ziemi. Postawiliśmy je schodząc z pokładu pięknego jachtu Sue Sea. Rejs rozpoczęliśmy jedenaście dni wcześniej, wypływając z Bali, łapiąc tak zwanego jachtostopa! Do Indonezji dojechaliśmy tylko autostopem pokonując nim kilkadziesiąt tysięcy kilometrów przez 19 krajów Europy i Azji 🙂 Nasz plan zrealizowaliśmy w 100%, dzisiaj jesteśmy w Nowej Zelandii.

Po tych ponad 500 dniach w podróży wiemy, że podjęliśmy najlepszą z możliwych decyzji. Tego, co przeżyliśmy nikt nam nie odbierze. Wiemy też, że nie przeżyje tego samego 😉 I to nie są złe słowa. Każdy z nas jest inny, inaczej reaguje na przypadkowe sytuacje, na ludzi, których spotyka. I to jest niezwykłe w podróżowaniu. Wiesz, że Twoja przygoda będzie jedyna.

Dlaczego autostopem? Gdybyśmy mieli odpowiedzieć jednym słowem, byłaby to: PRZYGODA! Z pełną świadomością, być może narażając się innym stwierdzamy, że nie doświadczy się tylu przygód, ilu doświadczy się jeżdżąc autostopem.

Jesteśmy od nich uzależnieni. Od niespodziewanych zwrotów akcji, ludzi spotkanych na naszej drodze, niewiadomych dnia kolejnego też. Nie wyobrażamy sobie, żeby tego wszystkiego mogła nam teraz zabraknąć. Lubimy nie wiedzieć, jak zakończy się dany dzień, gdzie będziemy spać. Kochamy nasz namiot. Zapewnia nam bezpieczeństwo, umożliwia poddanie się chwili. Moglibyśmy codziennie spać w normalnym łóżku, przyjeżdżać na gotowe, ale… Nie nauczylibyśmy się doceniać pięknie posłanego łóżka, dostępu do wody, nawet zimnej, przede wszystkim jednak nie doświadczylibyśmy życzliwość ludzi, która uczy nas pokory, wdzięczności, dbania o drugiego człowieka. Uczymy się, jak wiele mamy, nawet kiedy wydaje się, że jest tego tak niewiele. Ta podróż jest też po to.
Po tych kilkunastu miesiącach wiemy, że na wiele nas stać. Chcemy też więcej. Nie wiemy, co wydarzy się za kilka dni, tygodni, czy miesięcy. Czekamy 🙂 Pełni ekscytacji i nadziei, że dobry Tata w niebie wszystkim pokieruje. Wierzymy w słowa biblijnej obietnicy: Powierz Panu drogę swoją, zaufaj Mu, a On wszystko dobrze uczyni 🙂 (PS. 37.5) Nigdy się nie zawiedliśmy i wiemy, że nigdy się nie zawiedziemy.

NASZA DOTYCHCZASOWA TRASA

Trasa - Na Nowej Drodze Zycia