Autostop w... - informacje praktyczne Filipiny

Autostop na Filipinach + informacje praktyczne

Kolejny post z serii:  „Autostop w… + informacje praktyczne”

Filipiny odwiedziliśmy w grudniu 2014, podróżowaliśmy po nich równy miesiąc. Gdybyśmy wiedzieli, że tak bardzo przypadną nam do gustu, nie rezerwowalibyśmy biletu powrotnego. Ciężko było nam wyjechać, ciężki był sam powrót, ponieważ wróciliśmy do chłodnego Makao, później do jeszcze zimniejszych Chin i północnego Wietnamu. Filipiny mają coś w sobie. Coś niesamowitego, co sprawia, że człowiek po prostu dobrze się tam czuje. Z autostopem w tym kraju bywało różnie. Nie nazwalibyśmy go autostopowym rajem jak np. Tajlandię, ale z drugiej strony wielkiej tragedii też nie było. Kilka razy musieliśmy skorzystać z transportu publicznego. Wielogodzinne czekanie na jakikolwiek pojazd w upale nie miało najmniejszego sensu, tym bardziej, że mieszkańcy zapewniali nas, że na pewnych trasach w ogóle nie poruszają się auta, jeździ się tylko busami (po czasie możemy przyznać, że rzeczywiście tak było). Szczególnie dla osób, które mają limitowany czas podróży na Filipinach, autostop może nie być najlepszym rozwiązaniem.

NASZA TRASA: Manila, Vigan, Bangui, Pagudpud, Sagada, Banaue, San Juan, Manila, Clark, Cebu, Bohol, Palawan.

Autostop na Filipinach - Na Nowej Drodze Życia

STAN DRÓG

Filipińskie drogi ocenilibyśmy na średniej jakości. Autostrada, gdzie można pojechać w miarę szybko występuje tylko na wyspie Luzon w okolicach stolicy, czyli Manilii. Reszta to drogi z jednym pasem, często nieoświetlone, kręte, wąskie i zakorkowane, ale o tym później. Najgorszy odcinek jakim przyszło nam jechać (jechaliśmy autobusem) to Puerto Princessa – El Nido – to właśnie na tej trasie nie kursowały żadne inne auta, oprócz busów, autobusów i taksówek z turystami. Ilość zakrętów była wręcz niemożliwa do policzenia. Po czasie stwierdzamy, że kierowcy jeżdżący na tej trasie mogliby jeździć wszędzie i w każdych okolicznościach.

Autostop na Filipinach - Na Nowej Drodze Życia

Autostop na Filipinach - Na Nowej Drodze Życia

Autostop na Filipinach - Na Nowej Drodze Życia

RUCH AUT

Tutaj bywało bardzo różnie. Na głównych drogach nie było problemu i ruch był praktycznie przez cały czas. Sprawa zaczynała się komplikować na odcinkach biegnących w głąb kraju, szczególnie na terenach górzystych. Niejednokrotnie przyszło nam czekać w upale na stopa po kilka godzin. Pierwszy raz w ciągu naszej podróży, właśnie na Filipinach byliśmy zmuszeni skorzystać z autobusu, ponieważ nie było żadnych innych pojazdów jadących w naszym kierunku. Ulegliśmy po kilku godzinach czekania, kiedy nie przejechało żadne auto, zbliżał się wieczór, a przed nami była górzysta droga. Pewnie, gdyby nasz czas był nieograniczony, czekalibyśmy dłużej, ale wtedy nie było takiej możliwości i po prostu nie miało to sensu. Nie chodzi przecież o to, żeby się wykończyć podczas podróży 🙂

CZYM SIĘ JEŹDZI NA FILIPINACH?

Polecamy pick-upy, standardowo auta osobowe oraz na niektórych odcinakach ciężarówki. Zdarzyło nam się jechać na dachu busa przez góry na wyspie Luzon bez jakichkolwiek zabezpieczeń. Ogólnie jazda na dachu, czy pace jakiegokolwiek pojazdu jest traktowana tutaj jako coś normalnego, z czym policja w razie zatrzymania nie będzie miała problemów.

CZAS OCZEKIWANIA?

W porównaniu do innych krajów azjatyckich Filipiny wypadają słabo. Zdarzyło się nam niejednokrotnie czekać po kilka godzin, aby podjechać nawet kawałek w naszym kierunku. Jednym razem po chwili łapania siedzieliśmy już na pace z uśmiechem od ucha do ucha, a innego razu szukaliśmy kawałka cienia, bo po długim staniu na słońcu po prostu nie dawaliśmy rady.

Autostop na Filipinach - Na Nowej Drodze Życia

Autostop na Filipinach - Na Nowej Drodze Życia

MIEJSCA DO ŁAPANIA

Standardowo zatoczki autobusowe, wjazdy na autostradę (łapiąc z Manilii), stacje benzynowe, duże pobocze, gdzie wielokrotnie występowało ograniczenie prędkości. Prawda jest taka, że im dalej od dużych miast, tym łatwiej było o dobre miejsce. Na autostradzie nie polecamy łapać, nawet za bramkami, nas odwiedziła policja i musieliśmy zmienić miejsce łapania na bardzo słabe, gdzieś na drodze bocznej.

Autostop na Filipinach - Na Nowej Drodze Życia

Autostop na Filipinach - Na Nowej Drodze Życia

BEZPIECZEŃSTWO

Z naszego doświadczenia nie czuliśmy zagrożenia podczas podróżowania po Filipinach. Czasami miały miejsce sytuacje, w których ludzie próbowali nas naciągnąć, straszyli mafią i porwaniami, ale to tylko w Manilii. Słuchając ich z pewnością nie poznalibyśmy tylu wspaniałych ludzi i nie podróżowalibyśmy autostopem. Jakkolwiek trzeba uważać i mieć swoje rzeczy na oku. Populacja na Filipinach to ponad 92 miliony, więc o kieszonkowców, czy innych rzezimieszków nie trudno. Zawsze wyznajmy zasadę, że jeżeli nie szukamy kłopotów, to same nas nie znajdą.

KIEROWCY

Przede wszystkim bardzo uśmiechnięci i sympatyczni. Ułatwieniem jest łatwość komunikowania się z nimi, ponieważ każdy w mniejszym lub większym stopniu mówi po angielsku. Doświadczyliśmy z ich strony dużo pomocy. Zdarzyło się, że zostaliśmy zaproszeni na obiad, czy nocleg. Z drugiej strony bardzo często ludzie zatrzymywali się i pytali o pieniądze. Filipiny nie są bogatym krajem, więc szczególnie białemu podróżowanie autostopem po kraju nie zawsze jest łatwe. Wielokrotnie będziemy postrzegani jako portfel wypchany dolarami.

Autostop na Filipinach - Na Nowej Drodze Życia

Autostop na Filipinach - Na Nowej Drodze Życia

DZIENNE ODLEGŁOŚCI

Powiedziałbym, że dystans 400 km wzdłuż głównych dróg to bardzo dobry wynik. Nie należy się nastawiać na to, co mówi google maps. Podróżowanie samo w sobie zajmuje dużo czasu, a doliczając do tego samo łapanie stopa to już w ogóle. Dzień najlepiej zacząć z samego rana, ponieważ słońce zachodzi o 18.00 i momentalnie robi się ciemno. Nie polecam jeździć w tym kraju po zmroku ze względów bezpieczeństwa.

Autostop na Filipinach - Na Nowej Drodze Życia

INFORMACJE PRAKTYCZNE

– Karta sim z nielimitowanym internetem była dosyć sporym wydatkiem – 100 zł. Internet miał bardzo dobry zasięg. Wybraliśmy sieć Globe.

– Wiza jest darmowa do 30 dni. Otrzymujemy ją na lotnisku. Przy odprawie paszportowej należy również pokazać bilet wylotowy z kraju. Jeżeli ktoś planuje zostać dłużej, należy aplikować o wizę.

– Lokalną walutą jest filipińskie pesso. Z wymianą pieniędzy nie ma problemu. Niektóre bankomaty pobierają prowizję.

– Couchsurfing jest znany na Filipinach i działa całkiem dobrze. Ponadto nie ma problemów z rozbijaniem namiotu (na plaży, koło kościołów). Ludzie są otwarci i bardzo pomocni dla podróżników z plecakiem.

– Wypożyczenie skuterka na Boholu, czy w El Nido to koszt około 30-45 zł/dzień.

– Jedzenie jest bardzo podstawowe i specjalnie nas nie urzekło. Na podstawowy posiłek składa się ryż, jajko oraz ryby. Ponadto Filipińczycy bardzo lubią jeść na słodko, co nie było dla nas najlepszym rozwiązaniem.

– Grudzień jest sezonem, w którym zdarzają się tajfuny i warto mieć to na uwadze podczas planowania trasy. Będąc na wyspie Bohol utknęliśmy na 4 dni właśnie z powodu tajfunu, który zabił ponad 160 osób.

– Filipiny nie są tak tanim miejscem do podróżowania jak inne kraje Azji Południowo-Wschodniej, np. Wietnam, Indonezja, czy Tajlandia.

– Podczas naszej Autostopowej Podróży Przez Świat, w tym podczas pobytu na Filipinach, korzystaliśmy z ubezpieczenia Twoja Karta Podróże, o którym pisaliśmy TUTAJ

– Będąc w stolicy można zobaczyć ogromną różnicę pomiędzy poszczególnymi warstwami społecznymi. Widok gołych i brudnych dzieci proszących o pieniądze jest na porządku dziennym. Wybierając się na miasto polecamy ograniczyć się do minimum. Najlepiej dokumenty i wartościowy sprzęt zostawić w domu i wyjść na miasto z gotówką w kieszeni.

– Najłatwiejszą i najszybszą metodą na przemieszczanie się pomiędzy wyspami jest samolot. Promy są wolne, nie zawsze odpływają i ich cena nie wiele różni się od wcześniej zarezerwowanego biletu lotniczego. Tanie loty znajdziecie na stronie przewoźnika Cebu Pacific. W miastach i ich okolicach polecamy jazdę Jeepneyami, czyli starymi amerykańskimi ciężarówkami wojskowymi, które zostały przerobione na tani transport publiczny.

Podsumowując: Filipiny i Filipińczycy skradli nasze serca na tyle, że bardzo chcemy tam wrócić i polecamy każdemu wizytę w tym kraju. Doświadczyliśmy wielu niesamowitych chwil, poznaliśmy wyjątkowym ludzi, dużo się nauczyliśmy i mieliśmy styczność z kompletnie inną rzeczywistością. Autostop funkcjonuje, aczkolwiek w wersji limitowanej, dlatego jeśli masz mało czasu, czasami warto sobie odpuścić, bo możesz stracić go bardzo dużo, czekając, aż jakieś auto w ogóle przejedzie obok Ciebie. Jeśli masz go dużo, uzbrój się w cierpliwość i łap stopa 🙂 Prędzej, czy później musi się udać.

A może Ty jeździłeś stopem po Filipinach i masz swoje spostrzeżenia? Daj znać! Chętnie poczytamy o Twoich doświadczeniach.

Autostop na Filipinach - Na Nowej Drodze Życia

Autostop na Filipinach - Na Nowej Drodze Życia

Podobne wpisy

  • Basia Kluger

    cześć! Czy możecie pokrótce powiedzieć co fajnego, niesztampowego zobaczyliście na Filipinach?

    • Hej Basia! Jak widzisz nie mamy na blogu Filipin prawie w ogóle opisanych. A dlaczego? Ponieważ tak bardzo nam się podobało, że kompletnie o tym zapomnieliśmy 🙂 Było super! Co najbardziej nam się podobało? Na wyspie Luzon: Pagudpud i Banaue. Ponadto polecamy Bohol i Palawan. Dla nas miesiąc to zdecydowanie za krótko. Marzymy o tym, aby kiedyś wrócić na dłużej i zobaczyć mniej znane zakątki kraju. Pozdrawiamy!